Szukaj

Słonecznik

Pamiętacie jeszcze pandemię?

Szczególny czas na samym początku,  kiedy zakazano nam wychodzić z domów BEZ WAŻNEGO POWODU?

A pamiętacie ten pierwszy dzień po ogłoszonych zakazach i nakazach?

Tygodnie,  które nastąpiły potem pod jednym względem były dla mnie NIEZWYKŁE.

Tym względem były codzienne spacery.

Nie dalekie, a bliskie, które dałoby się w razie czego upchnąć w potrzebę zrobienia zakupów .

Pamiętam dokładnie pierwszy spacer, pierwszego dnia.

Cisza bez gwaru ludzi i ryku samochodów.

Zaskoczenie było jednak gdzie indziej: kompletnie CICHA PRZYRODA. 

Drzewa i krzewy mniej szumiały, a ptaki przestały fruwać i śpiewać.

Wszystko, co żyje zastygło w zdumieniu i napiętym oczekiwaniu:

Co się stało?

Coś złego? Dobrego?

Co się wydarzy jutro?

A potem…

Cisza ludzka stawała się coraz bardziej cicha, a cisza roślin i zwierząt  stopniowo ustępowała radosnemu odkrywaniu, że to się dzieje naprawdę:

Nasza okolica jest teraz NASZA!

Cieszyły się nie tylko ptaki i drzewa w mojej okolicy.

W oceanach cieszyły się wieloryby i delfiny nie zagłuszane i nie ranione przez wielkie statki transportowe…

Cieszyły się ptaki wędrowne nie straszone przez samoloty duże i małe…

Cieszyły się dzikie zwierzęta mieszkające GDZIEKOLWIEK. Cisza dobiegająca z ludzkich osiedli wywabiała je z ich ściśniętych terytoriów na nowe przestrzenie.

Przyroda nabrała śmiałości! Zaczęła się rozprzestrzeniać, zajmować opuszczone miejsca.

TAK WŁAŚNIE!

Przyroda potrafi odradzać  się SZYBKO!

I to jest DOBRA WIADOMOŚĆ , być może zwłaszcza dla nas, ludzi.

Bo przecież… jak będziemy żyli, jeśli ją całkiem zniszczymy?

Zacznijmy od początku.

Poczujmy radosne piknięcie serca na widok słonecznika, który potrafił wykiełkować nawet w małej szparze pomiędzy dwiema płytami betonu.

Ale najpierw jeszcze, nauczmy się go w ogóle DOSTRZEGAĆ.

P.S.
Znacie podobnych spryciarzy albo spryciarki?

Pokażcie je nam!