Szukaj

Ścieżka

Ścieżki, chodniki.

Wszystkie mają jedną wspólną cechę: prowadzą DOKĄDŚ.

A czym się od siebie różnią?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego chodniki w miastach zawsze są proste?

Magiczne słowo: FUNKCJA. 

Chodnik ma najkrótszą drogą doprowadzić nas do CELU.

Czasem jest to potrzebne, ale…

Gdy idziemy chodnikiem, nasz umysł zmierza prosto w obranym kierunku. Nie rozpraszamy swojej uwagi. Rzadko rozglądamy się wokół i automatycznie przyspieszamy kroku.

Czym się różni ścieżka od chodnika?

Przede wszystkim: NIE JEST PROSTA.

Skręca to w prawo, to w lewo.

Czasem schodzi w dół, a czasem pnie się do góry.

Swój bieg dostosowuje do pobliskich drzew, krzaków, traw, układu terenu, a nawet rodzaju podłoża.

A najbardziej ścieżka różni się od chodnika tym, że… WYDEPTAŁY JĄ CZYJEŚ STOPY. 

Gdy wchodzimy na ścieżkę:

             marsz niepostrzeżenie zamienia się w spacer…

             przez hełm, jaki zwykle mamy na głowie, zaczyna przedzierać się śpiew ptaków, szum drzew i traw…

           wzrok ucieka na boki..

Zaczynamy… BYĆ.

 

DOBRA WIADOMOŚĆ!

Nawet mieszkając w mieście, nie dajemy się okiełznać!

Wszędzie tam, gdzie to jest możliwe SCHODZIMY Z CHODNIKA i wydreptujemy swoje ścieżki.

Potrzeba chodzenia własnymi drogami jest silniejsza od wszystkiego!

Doceńmy ją.

Otoczmy opieką, pielęgnujmy, rozwijajmy i twórzmy wspólnie i z osobna  własne ścieżki.

Chodząc nimi towarzyszmy sobie nawzajem i wspierajmy się w naszej wędrówce.

Niech doprowadzą nas tam, dokąd NAPRAWDĘ CHCEMY ZAWĘDROWAĆ.

Twórzmy  ścieżki, które pozwolą nam stać się częścią świata, w jakim są zanurzone, sprawią, że idąc nimi będziemy czuć się pełniejsi i, nie bójmy się wielkich słów, szczęśliwsi.

A co może najważniejsze, takie, które sprawią, że zapragniemy wędrować nimi z innymi ludźmi, nawet tymi, których nie znamy.

Bo dobra ścieżka trwa!

 

Znacie jakieś swobodne, wędrujące swoimi drogami ścieżki?

Macie ulubioną?

Może ostatnio odkryliście nową?

Jeśli tak, podzielcie się nią z nami.

PS.
Ścieżkę, którą wędrowaliście oglądając filmik, wydeptali ludzie w środku wielkiego miasta Warszawa, w dzikim lesie, nad dziką rzeką.